Atrakcje

26.04.2014 r.

Lubomierz – idealne miejsce do uprawiania Nordic Walking

Nordic Walking to nic innego, jak marsz z kijkami. Jest to wspaniała forma aktywności ruchowej.Pozwala angażować prawie wszystkie mięśnie ustroju człowieka,podobnie jak narciarstwo biegowe, ale bez koniecznej obecności śniegu. Nie wymaga także specjalnego terenu, pogody ani drogiego sprzętu, jest więc ogólnodostępny i wszechstronny.Jest to prosta i efektywna aktywność ruchowa, która bazuje na naturalnej formie ruchu, jaką jest chód.Jest o 30-40% bardziej efektywny od spaceru bez kijków.Jest polecany dla każdego z uwagi na prozdrowotne walory, jakimi są m.in.:
-poprawa wydolności systemu krążenia,

-wzmocnienie mięśni nóg i górnych partii ciała.

Nordic Walking można uprawiać na kilku poziomach, w zależności od kondycji i sprawności osoby, podejmującej wysiłek. Pierwszy poziom, tzw. rekreacyjno-zdrowotny, polecany jest wszystkim tym, którzy mają różnego rodzaju ograniczenia ruchowe, bóle w okolicach kręgosłupa, stawów biodrowych, kolanowych i skokowych.Głównym celem jest tu osiągnięcie korzyści zdrowotnych i utrata zbędnych kilogramów.

Drugi, to poziom fitness. Jest to trening całego ciała, gdzie tętno wzrasta o 5-17 uderzeń na minutę, a konsumpcja energii wzrasta do 46%. Celem tego poziomu jest poprawa cech motorycznych:wytrzymałości, siły, szybkości, a także utrata wagi.

Trzeci, to tzw. poziom sportowy, który często jest stosowany przez wykwalifikowanych sportowców.Ćwiczenia są tu często prowadzone do granic możliwości.Oprócz marszu z kijkami wprowadza się tutaj także ćwiczenia wzmacniające wszystkie duże grupy mięśniowe, tj. różne formy biegania, skoki i ćwiczenia siłowe.

Małgorzata Klimko-Pawłowska na podst. „Przewodnik Nordic Walking- nauka techniki i struktura treningu” Paulina Ruta.

26.04.2014 r.

Zaułek filmowy

Lubomierz to niesamowite miejsce. Należy do najmniejszych miast w Polsce, a nakręcono w nim 12 filmów. Aura i piękna architektura przyciągają twórców filmowych. Stąd także wzięła się idea Festiwalu Filmów Komediowych.

DSC_0707    DSC_0698

Każdy turysta może przeczytać krótką notkę o filmie kręconym w Lubomierzu.

DSC_0699     DSC_0703

Ekspozycja dostępna cały rok.

27.04.2014 r.

Historyczne perełki Lubomierza.

DSC_0664

Mury miejskie, których pozostałości możemy jeszcze ogląda wprowadzają w niesamowity nastrój tajemniczości i przenoszą każdego przechodnia w przeszłość tego miejsca.

DSC_0670

 

26.04.2014 r.

Szlak konny

Przez  Lubomierz przebiega szlak konny. Jego znaczek to zielone kółko na białym tle, w kwadracie.

Odcinek  zielony – potocznie zwany Szlakiem  Wisielców

Zielony szlak jest bardzo długi, jednak jedna z jego części jest wybitnie interesująca.

W 1948 roku w wyniku  radzieckich   ba­dań geologicz­nych   odkryto także rudy ura­nu w  kolejnej miejscowości na ziemi lwóweckiej -Radoniowie. Najpierw funkcjonowała tam jednostka poszukiwawcza, którą w 1953 roku przekształcono w kopalnię  zabezpieczaną przez oddział Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego stac­jonujący w Lubomierzu. Początkowo odwiercono główny szyb do poziomu 240 m poniżej powierzchni następnie drugi, do głębokości 515 m a chodniki rozchodziły się w kierunku Proszówki, Lubomierza do 2,5 km długości. Podczas ciężkiej pracy wydobywano ok. 500 wózków urobku o wadze 250 kg (na jednej szychcie). Jak ustalił doktor Robert Klementowski warunki pracy w radoniowskiej kopalni były szczególnie trudne. Górnicy pracowali w wodzie i błocie po kolana, a pył krzemiankowy zawierający radon i powstający przy odstrzałach oraz odwiertach stanowił ogromne zagrożenie. Stwierdzono , że stężenie radonu 600 razy przekraczało dopuszczalne normy. Radoniowska kopalnia funkcjonowała do 1963 roku, gdy na głębokości 670 m złoże zanikło. W sumie wydobyto 340 ton uranu.  Działalność kopalni doprowadziła do poważnych zmian hydrogeologicznych — obniżenia poziomu wód podziemnych, braku wody w studniach gospodarczych w Radoniowie i w starych ujęciach wodociągowych dla miasta Lubomierza.

Najgorsze było jednak spustoszenie, jakie promieniowanie spowodowało w organizmach ludzi – prawie wszyscy pracownicy dołowi uranowych kopalni zmarli w sile wieku.

Poza tym górnicy często wędrowali „na jednego” drogą przez pola, łączącą Radoniów z Lubomierzem. Tam w karczmie Złoty Róg odreagowywali ciężką pracę, a wracając do domów w Radoniowie często wieszali się na drzewach na tej drodze. Przyczyna nie jest znana, jednak droga jest dziwna i wywołuje dreszczyk gdy się nią jedzie. Czy powodem był alkohol, czy uran, czy ciężka praca – powodów może być wiele…

Lokalne Smaki

Czarne Gołąbki Krużewnickie

To jedna z potraw bardzo mocno związana z Lubomierzem. Można je skosztować w niewielu restauracjach, jednak najczęściej goszczą na plenerowych imprezach gór i pogórza Izerskiego przygotowywane przez przedstawicieli/ki Koła Gospodyń Wiejskich lub stowarzyszeń. Gołąbki zostały zarejestrowane w 2008 roku i jednocześnie wpisane na Listę Produktów Regionalnych.

Dlaczego „czarne”? Bo głównym ich składnikiem jest kasza gryczana.

Dlaczego  „Krużewnickie”? Bo zza Buga, główni bohaterowie filmu  „Sami Swoi”, Kargul i Pawlak przybyli na ziemie odzyskane, właśnie z Krużewnik.

Dlaczego „gołąbki”? Bo zawijane w liście kapusty.

Gołąbki:

0,5 kg kaszy gryczanej, 2 jajka, słonina na skwarki, 3 ugotowane ziemniaki, główka kapusty białej, szklanka oleju, 1 cebula, główka czosnku, pieprz i sól.

P9177174 smaki

Kapustę ugotować i oddzielić liście. Słoninę podsmażyć i zrobić z niej skwarki. Podsmażyć pokrojone: cebulę i czosnek. Ziemniaki gotujemy, a po ostudzeniu mielimy. Kaszę gotujemy w osolonej wodzie. Wszystkie składniki studzimy i mieszamy ze sobą, przyprawiamy solą i pieprzem. Farsz zawijamy w liście kapuściane, a następnie układamy je w naczyniu żaroodpornym i dusimy w sosie grzybowym.

Sos grzybowy:

1 mała cebula, 2 ząbki czosnku, 50 g masła, 2 łyżki oliwy, 5 łyżek piwa, 125 ml śmietanki kremowej 30% (z kartonika), sól i świeżo zmielony czarny pieprz, 2 łyżki posiekanej natki pietruszki

Grzyby dokładnie oczyścić i pokroić. Cebulę i czosnek drobno posiekać. Na patelni roztopić około 30 g masła i 1 łyżkę oliwy. Włożyć cebulę i czosnek, smażyć przez około 5 – 7 minut. Wlać piwo i na większym ogniu zagotować. Pogotować przez minutę aż większość płynu wyparuje i na patelni pozostanie gęsta emulsja. Dodać resztę masła i oliwę, smażyć na dużym ogniu przez około 6 minut od czasu do czasu mieszając. Ogień nie może być za mały, grzyby muszą energicznie bulgotać, w przeciwnym razie utracą wodę, nie będą jędrne a sos stanie się rzadki. Do śmietanki dodać około 2 – 3 łyżki sosu z patelni, zamieszać, wlać wszystko na patelnię z grzybami i zagotować na średnim ogniu. Doprawić solą (około dwie szczypty) i wymieszać.

Smacznego!

 

 

Comments are closed.